| |
2009-01-12 15:53:23 a tak pozatym.
Strasznie zatesknilam za tym co bylo, za pawlem po przeczytaniu tych notek.Bo to chyba byla ta pierwsza milosc , i taka ona bywa ze nie cce obpuscic calkowicie. Bo mimo ze byl obcy just odkad ja sie stalam choroba nie soba..to bardzo tesnie za tym dobrym co bylo.Bo chyba bylo jak nie najlepsze to bardz dobre.
Dupa poniekad.
skomentuj (0)
2009-01-12 15:50:16 skradzione
''Życzę Ci, żebyś się ułożyła wygodnie w sobie i ze sobą. Żebyś się pogodziła, rozpogodziła i pogodnie żyła. Żebyś myśli miała spokojne, oczy jasne, serce wesołe. Żebyś zawsze miała dla siebie czas, dobre słowo, dobrą myśl, przytulenie, pogłaskanie. Bądź dla siebie dobra.Życzę Ci, żebyś nigdy już nie pozwoliła, by ktoś w pełni stanowił o Twoim samopoczuciu, o Twojej wierze w siebie, o tym, co o sobie myślisz i co do siebie czujesz - żaden facet, żadna flądra, żadna mama, żaden tata, żadna waga, żaden też dyplom, certyfikat, tytuł przed nazwiskiem, miejsce w strukturze czy inne chuja warte kwestie...I "uśmiechaj ten wszechświat, on czeka, a ty go uśmiechaj". Życzliwa bądź. Dla siebie i dla innych. I zawsze "trzymaj się swoich chmur". Siłę masz, tylko trochę więcej odwagi. Ściskam Cię, ja, czyli ty''
Bo pozwolilo sie usmiechnac. A to cenne. Wklejam bo boje sie ze strace, a to piekne zyczenia, chyba najlepsze jakie skradlam
skomentuj (0)
2008-06-08 18:13:31 *blows dust away*
Tia >.>
Wiec,w ciagu roku ostatniego udalo mi sie:
-nic nie robic
-rzucic palenie
-rzucic P.(po 6 latach zwiazku, prawie w 6-ta rocznice, tak,bonus punkty za delikatnosc >>)
-przytyc 20 kg -.-
-zakochac sie w pieknym brytyjczyku co to tak w sumie jest 7 lat mlodszy (it's legal ya'll><)
-prubowac zaczynac nowe zycie
Moj maly bryt ma przyjechac w ciagu nastepnego tygodnia, max do konca miesiaca i zaczac te,no, nowe zycie ze mna Oo.
Ja sie odchudzam oczywista. W koncu odinstalowalam moj znieczulacz, nie dotykam do nowej expansjii wcale tego o>
Troche sploszona bo tego wszystkiego nie mialam w planach. W planach mialam spokojne ciche zycie z P., a nie zakochanie sie w przeslicznym czyms czego nie moge, nie potrafie, nie jestem w stanie zdominowac jak calej reszty ><.
skomentuj (1)
2007-09-23 19:57:45 Seriously fucked up
Me lately. Unfortunately not literaly.
Za duzo komplikacji =/
skomentuj (0)
2007-05-02 06:41:45 Swit w brighton
5:20. Juz jasno za oknem, w warszawie Mysz pewnie skopuje psa z lozka i mowi ze nie ma szans na spacer przez najblizsze dwie godziny.
Nie moge spac, co mnie dziwi, tutaj sen mi sie wyregulowal, ale dzisiaj dobra siostra insomnia powrocila.
Pale ostatnie papierosy i zlizuje smak kawy z zebow. I mysle, analizuje.
Mysle o Myszy, o tym czy i jak on mnie kocha jeszcze. Mysle o F takze, o tym czy i jak on mnie kocha. Mysle o najpiekniejszym uczuciu na swiecie, mysle o tym czy bylo, czy jest, we mnie , w nim. Analizuje.
Nie wiem czego chce od zycia, naprawde nie wiem. Chce zeby bylo dobrze.
Budze pozytywne uczucia w innych. Dwoch mezczyzn mowi mi ze mnie jakos tam kocha.
Nie jestem w stanie myslec o przyszlosci, nie widze jej, wydarzenia, smierc matko i choroba nauczyla mnie: nigdy nie plauj, nie wyczekuj dobra. wiec nie umiem, unosze sie nad powierchnia swiata. Doprowadzam do szalu Mysza. dobrowadzam do szalu F.
Mam napady agresjii. Jeszcze je ukrywam, ale naprawde zaczynam sie bac.
Draznie F., siluje sie na zarty,czasem mam jednak ochote go skrzywdzic naprawde. Sprawic zeby go bolalo, zeby krwawil. Wtedy oprucz zastrzyku adrenaliny nie czuje nic, kompletnie. Moze ta sadystyczna determinacje. Dziwne, bo tak generalnie mam bardzo pozytywne uczucia. dobrze nam sie rozmawia, mozemy byc otwarci, szczerzy. Wszystko jest naturalnie w naszej przyjazni.
Nidgy nie chcialam tak skrzywdzic Pawla, nie wyobrazam sobie jak moglabym zniesc bol/cierpienie w jego oczach.
Boje sie straty Pawla, jedyne mam wrazenie cco go ze mna trzyma to wewnetrzne przekonanie i lojalnosc, ale i to sie lamie. Bo on juz potrafi o mnie zapomniec calkowicie, i wykonac pierwszy krok w celu rozpoczecia nowej znajomosci. Juz mnie to nie boli, raczej wydaje mi sie powrotem zlej karmy do mnie za to jak go zranilam w przeszlosci. It's all good. Zacisne zeby. sprubuje zbudowac cos na nowo, urodzic sie na nowo. Moj swiat dziali sie na "przed Pawlem"i "zycie z pawlem"z czego 2 lata zmarnowala choroba..
Chryste, a mialo byc tak pieknie.
A dwoch ostatnich lat..z dwoch ostatnich lat poskladac moge moze 3 -4 tygonie szczesliwych dni. Wiec kiedy pawla juz dla mnie niebedzie..wtedy bede musiala zbudowac wszystko od nowa.
Dlatego Ferry wydaje mi sie tak wazny, jako ktos zupelnie nie zwiazany z moim dotychczasowym zyciem. ktos kto dla mnie jest tylko dlatego ze mnie polubil. I to nie za to jaka bylam, ale za to jaka jestem w tej chwili, za aniszczona kobiete, ktora tak naprawde ucieka w infantylnosc bo zycie zmusilo ja by za wczesnie dorosnac..
Jedyne czego sie boje to ze moge stracic ich obu. Moja Milosc wraz z Przyjacielem. Chcialabym miec ich dwoch, ale to rozciaga mnie pomiedzy dwoma krajami, z myszem ktory mi nie ufa..
Nie wiem, nie umiem jeszcze jasno myslec.
Wiem tylko , ze kiedy sobie mysle o nich to jestem szczesliwa. Z roznych wzgledow, bo te dwa uczucia sa tak absolutnie rozne przeciez, niebo i ziemia., ale jednak serce mi sie rozgrzewa.
Jednak gdzies w glowie sycza moje weze i mowia: bedzie zle, Pawel Cie nie kocha, Ferry zostanie zraniony, stracisz obydwu, stracisz wszystko.
skomentuj (2)
2007-04-29 02:32:38 Zadomowionam
No teges. Jezdem w anglii, z 3 tydzien juz. W brighton. ladnie.
Jutro poznaje rodzicow szanownego wspolokatora, jeszcze im musze wyjasnic ze nie jestem seksualna niewolnica ze wschodu >.>
dziwnie ale zabawnie. Anglicy z czasem mniej belkocza ale poza przydomowy sklep to sie normalnie lekam w konwsersaje wdawac >.<
Pisze na hollenderskim windowsie i klawiaturze...grrr...
Jak go pobije wystarczajaco mocnocoby windowsa przeinstalowal to przestane robic dziwne znaczki : á©øóéµö ñ
Funfun.
Odezwe sie niebawem, tia.
skomentuj (1)
|
|